Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa

В статье освещается вопрос влияния интеллектуальной традиции на развитие правовой реальности. Акцентировано на таких характеристиках интеллектуальной традиции постмодерна как: принцип плюрализма, интерсубьективности, идея антропоцентризма, гуманизма, верховенства права и т.д. Утверждается идея необ...

Full description

Saved in:
Bibliographic Details
Date:2004
Main Authors: Stelmach, J., Brożek, B.
Format: Article
Language:Polish
Published: Інститут держави і права ім. В.М. Корецького НАН України 2004
Subjects:
Online Access:https://nasplib.isofts.kiev.ua/handle/123456789/9681
Tags: Add Tag
No Tags, Be the first to tag this record!
Journal Title:Digital Library of Periodicals of National Academy of Sciences of Ukraine
Cite this:Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa / J.Stelmach, B.Brożek // Проблеми філософії права. — 2004. — Т. II. — С. 163-176. — пол.

Institution

Digital Library of Periodicals of National Academy of Sciences of Ukraine
_version_ 1859621900263620608
author Stelmach, J.
Brożek, B.
author_facet Stelmach, J.
Brożek, B.
citation_txt Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa / J.Stelmach, B.Brożek // Проблеми філософії права. — 2004. — Т. II. — С. 163-176. — пол.
collection DSpace DC
description В статье освещается вопрос влияния интеллектуальной традиции на развитие правовой реальности. Акцентировано на таких характеристиках интеллектуальной традиции постмодерна как: принцип плюрализма, интерсубьективности, идея антропоцентризма, гуманизма, верховенства права и т.д. Утверждается идея необходимости глубинного реформирования правовой системы Украины. Изменение существующей интеллектуальной традиции в направлении сближения с постмодерным мышлением обусловит коренное реформирование правовой системы Украины. The article is considered the intellectual tradition influence at the law reality development. It’s accented at such characteristics of postmodern intellectual tradition as: pluralism principle, anthropocentricities idea, humanity, law leadership, etc. The idea of deep reform of Ukraine law system is affirmed. The modern intellectual tradition change at the direction of approaching with postmodern law thing is stipulated deep reform of Ukraine law system.
first_indexed 2025-11-29T06:47:57Z
format Article
fulltext Інтелектуальна традиція постмодерну та проблеми реформування правової системи сучасної України 162 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 18. Муромцев Є. Что такое догма права? – Москва, 1885. 19. Оборотов Ю. М. Філософія права і мето- дологія юриспруденції // Проблеми філософії права. – Т. 1. – 2003. 20. Оніщенко Н. М. Правова система: про- блеми теорії. – К.: Інститут держави і права ім. В. М. Корецького ПАН України. – 2002. 21. Проблеми методології сучасного право- знавства // Матеріали науково-практичної кон- ференції 9-10 жовтня 1996 року, м. Київ. 22. Рабінович П. М. Наука філософії права: до характеристики предмета й методології // Проблеми філософії права. – 2003. – Том 1. 23. Рене Д., Жоффре-Спинози К. Основные правовые системы современности. – М., 1999. 24. Селіванов В. М. Право і влада в суверен- ній Україні: методологічні аспекти. – К., 2002. 25. Фуллер Л. Мораль права. – К., 1999. 26. Цвайгерт К., Кетц X. Введение в срав- нительное проведение в сфере частого права. Т. 1. – М., 1998. 27. Шевчук С. Основи конституційної юрис- пруденції. – К.: Український центр правничих студій. – 2001. 28. Шевчук С. Порівняльне прецедентне право з прав людини. – К., 2002. 29. Шишко В. В. Культурологічні аспекти правотворчості. // Автореф. дис. … к. ю. н. – К., 2004. 30. Ющик О. І. Галузі та інститути правової сис- теми (міфи та реальність). – К.: Оріяни. – 2002. В. М. Братасюк ИНТЕЛЛЕКТУАЛЬНАЯ ТРАДИЦИЯ ПОСТМОДЕРНА И ПРОБЛЕМЫ РЕФОРМИРОВАНИЯ ПРАВОВОЙ СИСТЕМЫ СОВРЕМЕННОЙ УКРАИНЫ В статье освещается вопрос влияния интеллектуальной традиции на развитие правовой реально- сти. Акцентировано на таких характеристиках интеллектуальной традиции постмодерна как: принцип плюрализма, интерсубьективности, идея антропоцентризма, гуманизма, верховенства права и т.д. Утверждается идея необходимости глубинного реформирования правовой системы Украины. Изме- нение существующей интеллектуальной традиции в направлении сближения с постмодерным мыш- лением обусловит коренное реформирование правовой системы Украины. V. M. Bratasyuk THE POSTMODERN INTELLECTUAL TRADITION AND PROBLEM OF LAW SYSTEM REFORM IN MODERN UKRAINE The article is considered the intellectual tradition influence at the law reality development. It’s accented at such characteristics of postmodern intellectual tradition as: pluralism principle, anthropocentricities idea, humanity, law leadership, etc. The idea of deep reform of Ukraine law system is affirmed. The modern in- tellectual tradition change at the direction of approaching with postmodern law thing is stipulated deep re- form of Ukraine law system. Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 163 ЗАГАЛЬНА МЕТОДОЛОГІЯ ПРАВА © 2004 J. Stelmach, B. Brożek Wydzial Prawa i Administracji Uniwersytetu Jagiellonskiego, Kraków SPỚR O METODĘ WE WSPỚŁSZESNEJ FILOZOFII PRAWA 1. Fundamentalne pytanie, które nurtowało praw- ników już od czasów rzymskich, dotyczyło kwes- tii istnienia “metody prawniczej”. Pozytywna od- powiedź na nie była zwykle zaczątkiem sporu do- tyczącego naukowej charakterystyki metody lub me- tod pozostających do dyspozycji prawników. W kon- sekwencji w XIX i XX-wiecznej filozofii i teorii prawa dochodzi do wykształcenia trzech zasadniczo różnych stanowisk dotyczących tej kwestii. 1.1. Pierwsze z nich, z pewnością najrzadsze, choć bardzo istotne dla zawiązania się dyskusji o metodzie prawniczej w XIX-wiecznej filozofii prawa, nie tylko odmawia prawoznawstwu cech właściwych nauce, ale i poddaje w wątpliwość is- tnienie metod w prawie. Stanowisko takie reprezentował już między in- nymi von Kirchmann, który w 1847 r. wygłosił odczyt pod znamiennym tytułem Die Wertlosig- keit der Jurisprudenz als Wissenschaft. Atakując stworzoną przez Savigny’ego i Puchtę historyc- zną szkołę prawa, Kirchmann krytycznie oceniał nie tylko stan rozwoju nauki prawa, lecz również wiedzy prawniczej, którą uznał za bezwartościo- wą i pasożytniczą, stwierdzając między innymi, że: “... juryści stali się robakami, co żyją zgniłym drzewem, odwracając się od tego, co zdrowe, gni- eżdżą się i przędą swoje włókna w tym, co chore; ... nauka prawa staje się służebnicą przypadku, błędu, namiętności, niezrozumienia, będąc zapa- trzona jedynie w przeszłość; ... w istocie tylko te- raźniejszość jest uprawniona, przeszłość jest mar- twa, ma wartość tylko wówczas, gdy jest środkiem do zrozumienia i opanowania teraźniejszości...”∗ Z podobnym, choć już nie tak radykalny myś- leniem będziemy się mogli spotkać również póź- niej, w XX-wiecznej jurysprudencji, żeby wspo- ∗ J. H. von Kirchmann, Die Wertlosigkeit der Jurisprudenz als Wissenschaft, Berlin 1847, s.14 i nast. Po polsku tekst ten został opublikowany w “Głosie Prawa” 7-11 (1933), pod tytułem: “Bezwartościowość prawoznawstwa jako nauki”. mnieć chociażby koncepcję Hutchesona lub ruch Critical Legal Studies. Hutcheson, przedstawiciel intuicyjnej wersji realizmu amerykańskiego, stwierdzał, że sędzia, stając przed koniecznością rozstrzygnięcia konk- retnego, a więc ściśle indywidualnego i niepow- tarzalnego przypadku, musi odwołać się do włas- nej intuicji i wyobraźni, rozstrzygany przypadek jest bowiem bodźcem, na który sędzia reaguje tak, by wydać słuszną (sprawiedliwą) decyzję. Reakcja ta jest irracjonalnym, intuicyjnym, emo-cjonalnym hunch’em, ten zaś jest tiptoe faculty of mind, rodzajem wyobraźni czy intuicji, charak- teryzującej dobrych prawników**. Nie może więc być mowy o żadnej dającej się w jednoznaczny sposób zrekonstruować metodzie prawniczej. Z kolei zwolenników Critical Legal Studies łączyło przynajmniej jedno wspólne przekonanie, a mianowicie niechęć do tradycyjnych metod ba- dania i uczenia prawa. Ich zdaniem, prawo można ulepszyć bądź zmienić tylko wówczas, gdy podej- miemy krytyczne studia nad nim. Możliwość zaś krytycznego studiowania prawa pojawić się może dopiero wówczas, gdy przyjmiemy antypozyty- wistyczną, antylegalistyczną oraz antyformalis- tyczną postawę. Konsekwentnie przeprowadzona krytyka ma doprowadzić do upadku – dekons- trukcji – tradycyjnej metodologii, do której w pr- zeszłości odwoływali się prawnicy. Elementy ta- kiego myślenia odnaleźć możemy nie tylko w fi- lozofii prawa, lecz w wielu innych współczesnych poglądach filozoficznych, określanych najczęś-ciej mianem postmodernistycznych. Z pozycji ogó- lnofilozoficznej widać, jak postmodernizm wpada w pewną pułapkę, ukazując bankrutctwo wszel- kich metod za pomocą innych metod, np. Dekon- strukcji. Nieco bardziej życzliwe spojrzenie na ta- kie nurty, jak Critical Legal Studies, nakazuje do- cenić nie tyle wysuwaną przez nie wątpliwą tezę o bankructwie wszystkich metodologii, co raczej to, ** J. C. Hutcheson, Judgment Intuitive, Chicago 1938, s. 21. J. Stelmach, B. Brożek 164 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. że pokazują one wyraźnie ograniczenia i rela- tywność wszelkich metod i ich pluralizm. 1.2. Bardziej umiarkowane stanowisko zakła- dało, że wprawdzie prawoznawstwu można przy- pisać cechy naukowości, ale tylko w przypadku, gdy korzysta ono z metod, którymi posługują się dyscypliny powszechnie uznawane za naukowe, takie na przykład jak matematyka, logika, fizyka, biologia, a w niektórych przypadkach również lingwistyka, socjologia, psychologia oraz ekono- mia. Prawoznawstwo uzyskuje więc status nauki, ale za cenę utraty własnej metodologicznej tożsa- mości. Omawianego tu stanowiska nie można bezpośrednio wiązać z wprowadzonym do filozo- fii nauk humanistycznych przez Droysena i Dil- theya podziałem na orientacje: naturalistyczną i antynaturalistyczną. Prawoznawstwo bowiem mo- że korzystać nie tylko z metod wypracowanych przez nauki formalne i przyrodnicze, lecz również z metod, którymi posługują się inne nauki hu- manistyczne (społeczne); “metod” takich chociaż- by, jak argumentacja i hermeneutyka. Podziały tego typu w istocie niczego nie wyjaśniają, a, co więcej, nie są w odniesieniu do prawoznawstwa prawdziwe. Chodzi o to, że w nauce prawa bardzo rzadko mieliśmy do czynienia z przypadkami jed- noznacznych recepcji. Zawsze była to jakaś adap- tacja, dostosowująca określoną metodę do specy- ficznych potrzeb prawniczych. Najbardziej konsekwentne i rygorystyczne próby recepcji metod matematycznych, logicznych oraz lingwistycznych były podejmowane w ramach kierunku w filozofii prawa, który można by ok- reślić mianem analitycznego. Analogicznie jak w filozofii analitycznej, również w analitycznie zorientowanej filozofii i teorii prawa zasadnie można mówić przynajmniej o dwóch jej metodo- logicznych typach: twardszym – matematyczno- logicznym (horse-shoe analysis), oraz miększym – lingwistycznym (soft-shoe analysis), ograniczają- cym się najczęściej do analizy języka potocznego. Zwolennicy “twardej”, matematyczno-logicz- nej metodologii w prawoznawstwie to w pierws- zym rzędzie twórcy tzw. logiki deontycznej, czyli logiki pojęć takich jak “zakazane”, “nakazane” i “dozwolone”. Za początek dwudziestowiecznej dyskusji nad logiką deontyczną uznaje się zwykle rok 1951, w którym to opublikowana została praca fińskiego filozofa i logika, von Wrighta, Deontic Logic∗. W dyskusji tej brali udział także Kalinows- ki, Castaneda, Prior, Aquist, Tammelo czy Ziemba∗∗. Obok twórców logik deontycznych, wśród zwolenników metod matematyczno-logicznych trzeba wymienić tych filozofów i teoretyków, któ- rzy narzędzia logiczne stosowali do rozwiązy- wania konkretnych problemów teorii prawa. W założeniu, takie podejście miało umożliwić pre- cyzyjne postawienie problemu, a co za tym idzie – jednoznaczne jego rozwiązanie. Pojęcie syste-mu normatywnego analizowali w ten sposób Al- chourrón i Bulygin. Woleński badał, m.in., prob- lematykę wykładni prawa, obowiązywania prawa i pojęcie dozwolenia. W swoich analizach teore- tycznoprawnych narzędzi logicznych używali tak- że Weinberger, Aarnio, wpomniany już wyżej von Wright i in∗∗∗. “Miękkie” metody analityczne stosowali ci te- oretycy prawa, którzy nawiązywali w swych ba- daniach do osiągnięć tzw. oksfordzkiej szkoły ję- zyka potocznego oraz do późnej filozofii Wit- tgensteina. Wspólnym założeniem obu tych kon- cepcji filozoficznych był prymat języka potoc- znego nad sztucznymi systemami logicznymi. Nie próbowano reformować zastanych schematów po- jęciowych; wręcz przeciwnie, zadaniem filozofa miał być skrupulatny opis sposobu funkcjonowa- nia analizowanych pojęć w języku potocznym. Badania te miały duże znaczenie dla teorii pra- wa. “Miękka” filozofia analityczna dostarczyła teoretykom prawa bardzo przydatnych narzędzi badawczych. Jednym z najważniejszych osiąg- nięć, które wypada w tym kontekście wymienić, jest teoria performatywów stworzona przez zało- życiela szkoły oksfordzkiej, Austina. Koncepcja ta została później przez Austina rozwinięta w te-orię illokucji, a wreszcie zmodyfikowana przez jego ucznia, Searle’a.. Najważniejszym aspektem tych teorii jest zwrócenie uwagi na pragmatyczny wymiar języka, na to, jak można “czynić coś za pomocą słów”****. Innym ważnym przedmiotem badań zwolenni- ków “miękkich metod” była teoria dyrektyw i norm. Szczególną uwagę statusowi tych rodza- ∗ G. H. von Wright, Deonti Logic, Mind 60, ss. 58-74. ∗∗ Por. J. Kalinowski, Logika norm, Lublin 1993. ∗∗∗ Zob. C. Alchourron, E. Bulygin, Normative Systems, Wien-New Yprk, 1971; J. Woleński, Z zagadnień analitycznej filozofii prawa, Kraków 1980. **** Zob. J. L. Austin, How to do things with words, Ox- ford 1962. Spór o Metodę we Współczesnej Filozofii Prawa Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 165 jów wyrażeń poświęcili Ross i Opałek*. Do tego samego nurtu badań zaliczyć można analizy Dworkina, w tym poczynione przez niego odróż- nienie reguł i zasad prawnych, szeroko uznawane i dyskutowane we współczesnej teorii prawa**. Jednym z najbardziej znanych przedstawicieli “miękkiej analizy” w teorii prawa był bez wąt- pienia Hart. W swych rozważaniach nie poprzes- tał on na tworzeniu teorii języka prawnego, a me- tody szkoły oksfordzkiej zastosował do badania pojęcia prawa. Doprowadziło go to do słynnej de- finicji, wedle której prawo jest związkiem reguł pierwotnych (nakładających na obywateli prawa i obowiązki) i wtórnych (określających sposób twor- zenia, zmiany i interpretacji reguł pierwotnych)***. Trzeba zauważyć, że twardych i miękkich me- tod analizy nie można całkowicie sobie przeciws- tawiać. Jest wiele przykładów na to, że obie me- tody się nie wykluczają i z powodzeniem mogą być stosowane równolegle. Wspomnieć wystarczy tu chociażby badania Opałka i Woleńskiego nad nielingwistyczną koncepcją normy****. W latach siedemdziesiątych poprzedniego stu- lecia pojawiają się różne zmodyfikowane (mię- ksze) wersje koncepcji analitycznych, również w filozofii prawa. Przykładem może być powstała w Stanach Zjednoczonych tzw. nowa analityczna jurysprudencja, do przedstawicieli której zalic- zani byli między innymi: Dworkin, Summers oraz Rawls. Za cel stawiała sobie ona przede wszyst- kim analizę istniejącego i tworzenie nowego apa- ratu pojęciowego niezbędnego dla nauki prawa oraz racjonalne uzasadnianie już istniejących bądź propo- nowanie nowych instytucji i praktyk*****. Z kolei naturalistyczną koncepcję prawozna- wstwa proponowały realistyczne szkoły i kierunki w teorii i filozofii prawa. W przekonaniu twór- ców tych kierunków i szkół prawoznawstwo może uzyskać status nauki tylko wówczas, gdy posłuży się metodami wypracowanymi albo na terenie nauk przyrodniczych albo co najmniej takich em- pirycznie zorientowanych dyscyplin, jak socjolo- gia bądź psychologia. Zdaniem realistów filozofię i teorię prawa należy uprawiać w sposób deskryp- * Por. K. Opałek, Z teorii dyrektyw i norm, Warszawa 1974. ** Zob. R. Dworkin, Taking Rights Seriously, Harvard 1977. *** Zob. H. L. A. Hart, The Concept of Law, 1961. **** Por. R. Sarkowicz-J. Stelmach, Teoria prawa, Kra- ków 1998, s. 50 i nast. ***** W.Lang-J.Wróblewski, Współczesna filozofia i teo-ria prawa w USA, Warszawa 1986, s.66 i nast. cjonistyczny, opierając ją na metodologii nauk empirycznych, zwłaszcza zaś empirycznej socjo- logii, co czyniła w szczególności szkoła wolnego prawa, realizm amerykański oraz socjologiczna jurysprudencja, i psychologii, co w oczywisty spo- sób widoczne jest u Petrażyckiego oraz w szkole skandynawskiej. Koncepcja naturalistycznego prawoznawstwa miała być swoista przeciwwagą dla pozytywizmu prawniczego, którego ostrą krytykę podjęli już przedstawiciele szkoły wolnego prawa. W ogłos- zonej w 1899 r. pracy Methode d’interpretation et sources en droit privé positif, Geny stwierdza między innymi, że kontynentalny pozytywizm prawniczy niesłusznie przyjmuje, iż jedynym źró- dłem prawa jest prawo stanowione, fetyszyzując równocześnie metodę prawniczą. Jego zdaniem, w procesie interpretacji prawa należy, obok pra-wa stanowionego, uwzględnić również trzy inne źródła obowiązującego prawa, a mianowicie: zwyczaje, autorytet oraz nieskrępowane docieka- nia sędziego. Niezależne rozstrzygnięcia sędziow- skie są ostatecznie rezultatem woli sędziego, pot- rzeb porządku społecznego oraz zrównoważonych prywatnych interesów jednostek. W podobnym duchu wypowiadał się również lider niemieckiego odłamu szkoły wolnego prawa, Kantorowicz, któ- ry w opublikowanej w 1906 r. broszurze progra- mowej Der Kampf um die Rechtswissenschaft, pi- sał, że uprawniona jest tylko socjologicznie zorie- ntowana nauka prawa, która powinna mieć taką samą metodologiczną charakterystykę, co nauki przyrodnicze. Rzeczywistym prawem każdego społeczeństwa nie są formalnie ustanowione regu- ły, lecz spontanicznie tworzące się i funkcjo- nujące w świadomości społecznej “żywe prawo”. Prawo ustawowe jest tylko jednym z komponentów znaczeniowych pojęcia prawa. Prawo bowiem nie jest żadną statyczną, ustaloną raz na zawsze wiel- kością, a raczej czymś, co również bez ingerencji ustawodawcy podlega, z uwagi na swoją dynamic- zną i historyczną naturę, stałym przemianom******. Petrażycki podkreśla, że porządna teoria nau- kowa powinna być wolna od spekulacji i zbę- dnego racjonalizmu (apriorycznych i przyjmowa- nych na wiarę założeń). Przedmiotem naukowego poznania i wyjaśnienia mogą być tylko takie kla- sy zjawisk, względem których można wytworzyć teorię adekwatną (dorównaną). Za adekwatną uz- nać można taką i tylko taką teorię, w której to, co ****** J.Stelmach-R.Sarkowicz, Filozofia prawa XIX i XX wieku, wyd. I, Kraków 1998, s.89 i nast. J. Stelmach, B. Brożek 166 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. się wypowiada, jest prawdziwe w stosunku do całej klasy, o której jest wypowiadane i tylko do niej. Przeciwieństwem teorii adekwatnej są tak zwane teorie “kulawe”, prawdziwe względem da- nej klasy i zarazem prawdziwe względem innych jeszcze przedmiotów, oraz teorie “skaczące”, pra- wdziwe jedynie względem części danej klasy. Tylko więc wówczas, gdy jednoznacznie określi- my “klasę zjawisk prawnych”, mamy szansę na zbudowanie poprawnej – adekwatnej – teorii pra- wa. Szansę taką daje nam, zdaniem Petrażyckie- go, psychologia emocjonalna, której założenia sam tworzy. Analiza psychologiczna pozwala na zrekonstruowanie pewnej klasy zjawisk – charak- terystycznych dla przeżyć zarówno moralnych jak i prawnych. W klasie przeżyć zasadniczych (wy- odrębnionych z uwagi na rodzaj leżących u ich podstaw pobudek emocjonalno-intelektualnych) wymienia Petrażycki przeżycia estetyczne i etyc- zne. Emocje etyczne mają charakter zasadniczy i są tak zwanymi “emocjami obowiązku”. “... Obowiązki, które w stosunku do innych ludzi od- czuwamy jako wolne, na mocy których innym nic się od zobowiązanych nie należy – nazwiemy obo- wiązkami moralnymi. ... Obowiązki, które w sto- sunku do innych ludzi odczuwamy jako skrę- powane, związane z tymi osobami, w których to, co obciąża jedną stronę, przypada drugiej jako należność, nazywać będziemy obowiązkami pra- wnymi...”. Emocje (obowiązki) moralne mają cha- rakter jednostronnie imperatywny – wyłącznie zo- bowiązujący, natomiast emocje (obowiązki) pra- wne będą mieć charakter dwustronny, imperatyw- no-atrybutywny∗. Amerykański realizm prawny, podobnie jak socjologiczna jurysprudencja, odwoływały się głównie do metodologii wypracowanej na terenie empirycznej socjologii, rzadziej psychologii czy ekonomii. Odrzucając pozytywistyczny forma- lizm, przedstawiciele wymienionych wyżej szkół postulowali zwrócenie się ku praktyce i zajęcie się badaniem rzeczywistego prawa, zwłaszcza zaś zachowania sędziów. Prekursor amerykańskiego realizmu, Holmes, w programowym artykule The Path of the Law postawił tezę, że wyjaśnienie istoty tego, czym jest prawo, będzie możliwe tyl- ko wówczas, gdy będziemy je interpretować z perspektywy hipotetycznego “złego człowieka”, którego nie będzie interesować kwestia uzasad- nienia procesu orzekania czy racjonalności sys- temu prawa, lecz co najwyżej przewidywanie te- ∗ L. Petrażycki, Teoria państwa i prawa, t.I, Warszawa 1959-1960, s.72-73, 123. go, jak zachowa się w określonej sytuacji sęd- zia∗∗. Pozytywistyczny dualizm bytu i powinności realiści zastąpili nowym podziałem dotyczącym już samego prawa, na prawo w księgach (law in books) i prawo w działaniu (law in action). Rzec- zywistym jest oczywiście to drugie prawo i to właśnie jego badaniem powinno się zająć realis- tyczne prawoznawstwo. Zdaniem Llewellyn’a re- alizm prawny daje się scharakteryzować przy po- mocy siedmiu następujących tez: 1) musi powstać koncepcja prawa, które będzie pojmowane jako nieustannie zmieniający się twór – będący dzie- łem sądów; 2) prawo jest przede wszystkim inst- rumentem do osiągania określonych celów spo- łecznych, dlatego stale musi być ono oceniane z punktu widzenia skuteczności i adekwatności; 3) ze względu na to, że społeczeństwo zmienia się szybciej niż prawo, to ostatnie musi być nieustan- nie zmieniane i modyfikowane (tylko wówczas zrealizuje założone cele społeczne, będzie skutec- zne i adekwatne); 4) należy oddzielić pojmowanie prawa, jakie jest, od pojmowania prawa, jakie być powinno, co pozwoli wykazać, na ile sędziowskie (lub urzędnicze) wyobrażenie o powinności (oug- ht) wpływa na sferę bytu (is); 5) ze względu na okoliczność, że reguły nie są adekwatnym środ- kiem opisu, czym jest prawo i jak działają sądy, powinniśmy skupić się na badaniu innych czyn- ników wpływających na treść prawa; 6) nie nale- ży przypisywać pojęciom i regułom prawnym ta- kiego samego (stałego) sensu i znaczenia, w róż- nych, a nawet w tej samej dyscyplinie prawniczej – nabierają one odpowiedniego sensu i znaczenia dopiero przy rozstrzyganiu konkretnych spraw; 7) zadaniem nauki prawa jest więc ostatecznie stałe i zorganizowane badanie prawa zgodne z za- leceniami wynikającymi z tez 1-6***. Źródeł amerykańskiej socjologicznej jurysp- rudencji należy szukać zarówno w socjologii Comte’a, utylitarystycznej filozofii Benthama, jak i w zorientowanej socjologicznie juryspruden-cji interesów, między innymi w koncepcji Jhe-ringa, wreszcie w amerykańskim realizmie praw-niczym. Najważniejszym przedstawicielem tego kierunku był Pound. Jego zdaniem prawo winno realizować i zabezpieczać sześć podstawowych interesów społecznych, jakimi są: powszechne bezpieczeństwo, instytucje społeczne (takie jak ∗∗ O. W. Holmes, Path of the Law, [w:] Jurisprudence, New York/London 1994, s.461. *** K. Llewellyn, Brumble Bush, New York 1969, s.12 i nast. Spór o Metodę we Współczesnej Filozofii Prawa Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 167 rodzina, religia i prawa polityczne obywateli), poczucie moralności, dobra społeczne, postęp (ekonomiczny, polityczny i kulturowy), ochrona życia jednostki. Ten ostatni z “interesów społecz- nych” uważa zresztą Pound za najważniejszy*. Aby realizacja wymienionych interesów była możliwa, trzeba, jego zdaniem, podjąć wysiłki stworzenia nowej socjologicznej jurysprudencji, której zadania sprowadzałyby się do ośmiu nas- tępujących zadań; 1) do badania oddziaływań ins- tytucji prawnych na rzeczywistość społeczną, przy czym, 2) badania socjologiczne powinny być etapem wstępnym procesu tworzenia prawa, po- nadto, 3) badania te powinny obejmować analizę czynników zapewniających prawu skuteczność, 4) jurysprudencja powinna zająć się przede wszystkim badaniem metod prawnych, jak rów- nież, 5) socjologicznym badaniem historii prawa, oraz 6) jednostkowych rozstrzygnięć prawnic- zych, a w konsekwencji doprowadzić, 7) do po- wołania ministerstwa sprawiedliwości tam, gdzie takiej instytucji jeszcze nie ma, no i wreszcie 8) do stworzenia takiego modelu studiów nad pra-wem, który umożliwiałby realizację wcześniejs-zych celów i zadań**. Skandynawski realizm prawny, podobnie jak realizm amerykański, ujmuje prawo jako pewien rodzaj empirycznego faktu. Z tym, że realiści amerykańscy ujmowali prawo jako pewien rodzaj zachowań określonej grupy społecznej, złożonej z ludzi zawodowo zajmujących się rozstrzyganiem konfliktów (sędziów i urzędników), natomiast przedstawiciele skandynawskiego realizmu istoty zjawisk prawnych poszukiwali w reakcjach psy- chologicznych poszczególnych ludzi (dopiero w dalszej kolejności społeczeństwa) na pewne po- jęcia, takie na przykład jak “prawo” czy “powin- ność”. Dla realizmu amerykańskiego prawo jest w konsekwencji “złożonym faktem społecznym”, będącym obiektem badań w pierwszej kolejności socjologii (socjologicznej jurysprudencji), rzad- ziej psychologii, ekonomii oraz politologii; dla skandynawskiego realizmu jest to przede wszys- tkim fakt o charakterze psychologicznym. Prekur- sor szkoły skandynawskiej, Hägerström, uznaje za bezwartościowe wszelkie koncepcje i pojęcia, które nie znajdują bezpośredniego oparcia w ok- reślonej przestrzenią i czasem rzeczywistości. * R. Pound, Outlines of Lectures on Jurisprudence, Cambridge 1943, s.104 i nast. ** Lloyd of Hamsteadt, Introduction to Jurisprudence, New York / Washington 1972, s. 366. Dlatego świat norm i reguł, o jakim mówią za- równo zwolennicy prawa natury, jak i pozytywiz- mu prawniczego, zakładający istnienie jakiegoś ponadrealnego świata, jest nie do przyjęcia. Pojęcia takie jak “prawo”, “obowiązek” czy “obo- wiązywanie”, nie posiadając żadnego odniesienia empirycznego, są pojęciami czysto metafizyczny- mi. Mogą uzyskać empiryczny sens dopiero wów- czas, gdy powiążemy je z określonymi emocjami – reakcjami psychologicznymi, wywołanymi uży- ciem tych pojęć. Jeszcze bardziej radykalne pog- lądy formułuje Lundstedt, domagając się elimi- nacji z myślenia o prawie wszelkich elementów metafizycznych. Pojęcie “obiektywnego obowiąz- ku”, jego zdaniem, w ogóle nie istnieje, prawem zaś jest w istocie zespół warunków faktycznych, które sprawiają, że społeczeństwo może funkcjo- nować w zorganizowanej grupie. Również dla Olivecrony prawo jest empirycznym faktem. Pod- stawowe pojęcia prawne, takie na przykład, jak “obowiązywanie”, “uprawnienie” lub “norma”, nie mają żadnego bezpośredniego empirycznego znaczenia i dają się co najwyżej określić jako pewne idee naszego umysłu, które jednak mogą prowadzić do powstawania określonych przeżyć psychicznych, uczuć bądź emocji, mogących z kolei wpływać na zachowanie członków danej społeczności. W tym wypadku więc, prawo jest zarówno faktem w sensie psychologicznym (ideą psychologiczną, przeżyciem, emocją), jak i w sensie socjologicznym (zachowaniem poszczegól- nych członków danej społeczności, będącym re- akcją na określoną ideę, przeżycie czy emocję). Wreszcie pozostający pod silnym wpływem fi- lozofii neopozytywistycznej Ross chce, by nauki prawne spełniały kryteria naukowości ustanowio- ne dla nauk empirycznych, czyli chce, żeby roz- strzygnięcia prawnicze były w sensie empirycz- nym sprawdzalne i przewidywalne. Jego zdaniem możemy poprzez obserwację rozstrzygnąć, czy pewne normy (pozostające zawsze w jakiejś re- lacji do faktów społecznych) obowiązują czy też nie – czy są one stosowane w sądach czy też nie. W normach zawarte jest po prostu pewne przewi- dywanie przyszłego zachowania sądu. Przewidy- wanie, które możemy wcześniej czy później empi- rycznie zweryfikować*. Do wypracowanych w innych naukach metod badawczych odwoływano się z pewnością nie * A. Ross, On Law and Justice, London 1958, s. 45 i nast. J. Stelmach, B. Brożek 168 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. tylko w przypadku szkoły analitycznej i realis- tycznej. Dla potrzeb prawoznawstwa podejmowa- ne były wysiłki recepcji między innymi metody systemowej, ekonomicznej, argumentacyjnej oraz hermeneutycznej. W rezultacie tych zabiegów powstały filozoficznoprawne szkoły i kierunki, takie chociażby, jak: systemowa teoria prawa, szkoła eko- nomicznej analizy prawa, wreszcie rozliczne teorie argumentacji i hermeneutyki prawniczej. Do analiz systemowych odwoływano się już w XX-wiecznej socjologii. Czynił to między innymi jej twórca Comte. Opisując metody socjologii, sięgał również do przykładów z nauk przyrod- niczych (biologii), znajdując analogie pomiędzy organizmami żywymi i społeczeństwem. Idea ta została po raz kolejny podjęta w latach siedemd- ziesiątych XX w. przez biologów Maturanę i Va- relę, którzy sformułowali tzw. teorię systemów autopojetycznych, będącą w istocie teorią funk- cjonowania organizmów żywych. System autopo- jetyczny sam steruje procesami własnego wytwar- zania (przykładem takiego systemu jest chociażby komórka). Przeciwieństwem systemów autopoje- tycznych są systemy allopojetyczne (heteropoje- tyczne), niezdolne do samoregulacji zachodzą- cych w nich procesów, czyli takie systemy, które muszą być sterowane z zewnątrz (taki charakter mają najczęściej wszelkie systemy “sztuczne”, np. stworzone przez człowieka urządzenia). Ma-turana i Varela nie widzieli jednak możliwości zastosowania swojej teorii do interpretacji syste- mów społecznych. Mimo tego w latach osiem- dziesiątych podjęto próby sformułowania teorii systemów autopojetycznych w naukach społecz- nych, również w prawoznawstwie. Stało się to przede wszystkim za sprawą Luhmanna i Teub- nera, którzy stwierdzili, że autopojeza, czyli zdo- lność do samosterowania, przysługuje również ni- ektórym systemom społecznym w wysoko rozwi- niętych cywilizacyjnie państwach. Przykładem ta- kiego systemu może być, rozumiany jako zbiór aktów komunikacyjnych, system prawny, którego funkcją nie jest, jak zwykło się uważać, sterowa- nie społeczeństwem i rozstrzyganie konfliktów społecznych, lecz jest nią, według Luhmanna, zabezpieczanie i wspieranie normatywnych ocze- kiwań społeczeństwa. System taki, zdaniem Teu- bnera, posiada cztery podstawowe cechy: samo- reprodukcję (w przypadku systemu prawa oznac- za to, że prawo samodzielnie wytwarza własne normy, czyli że to “wtórne” normy prawne de- cydują o tym, jak tworzyć nowe normy), sa- moodnoszenie (procesy tworzenia i stosowania prawa mogą być opisane jako zbiory operacji na normach prawnych), samoorganizację (prawo roz- strzyga samodzielnie o tworzeniu i przekształ- caniu własnych struktur), oraz samoregulację (prawo samodzielnie reguluje zachodzące w sys- temach prawnych procesy)**. Jakkolwiek poglądy Luhmanna i Teubnera były w istotnym stopniu inspirowane teoriami biologicznymi i socjologicznymi, to musimy rów- nocześnie pamiętać, że w podobnym duchu wypowiadał się na temat systemu prawa również Kelsen, twórca koncepcji czystej nauki normatyw- nej (Reine Rechtslehre) i zdecydowany obrońca metodologicznej autonomii prawoznawstwa. Szkoła ekonomicznej analizy prawa rozwinęła się w latach siedemdziesiątych XX w. w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, a jej najwy- bitniejszym przedstawicielem stał się Posner. Szkoła Law and Economics, będąc ruchem o zdecydowanie konserwatywnym charakerze, stanowiła przeciwwa- gę dla radykalnie lewicowego nurtu Critical Legal Studies. Jej przedstawiciele nawiązywali zarówno do poglądów twórców brytyjskiego utylitaryzmu, zwłaszcza zaś do Benthama oraz J. S. Milla, jak i do założeń amerykańskiego realizmu i socjolo- gicznej jurysprudencji. Posner stara się wykazać, że procesy tworzenia i stosowania prawa rządzą się określonymi regułami ekonomicznymi. Prawo jest lub w każdym razie powinno być efektywne ekonomicznie, tzn. powinno prowadzić do zwięk- szania materialnego i niematerialnego bogactwa społecznego. Podmioty stosujące oraz tworzące prawo (sądy i urzędy) winny kierować się w swych decyzjach rachunkiem ekonomicznym dotyczącym kosztów podjęcia określonej decyzji. Dobra, racjonalna decyzja to taka, która jest ekonomic- znie uzasadniona, a co za tym idzie – prowadzi do maksymalizacji bogactwa społecznego. Analiza orzeczeń sędziowskich ma ostatecznie potwier- dzać tę “ekonomiczną racjonalność”. Ekonomic- zne kryterium “maksymalizacji bogactwa” leżeć powinno u podstaw decyzji nie tylko organów stosujących i tworzących prawo, lecz również każdego człowieka. Człowiek bowiem w swoich działaniach racjonalnie zmierza do powiększenia przyjemności (czyli również bogactwa), stając się w ten sposób swoistym homo oeconomicus. Fundamentalna teza szkoły ekonomicznej dotyczy więc zasady maksymalizacji bogactwa. W rzec- zywistości społecznej i prawnej właśnie ta zasada determinuje zachowania wszystkich uczestników ** G.Teubner, Recht als autopoietisches System, Frank- furt am Main 1989, s.49 i nast. Spór o Metodę we Współczesnej Filozofii Prawa Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 169 obrotu prawnego (tu przejawia się jej sens empi- ryczny), wyznaczając równocześnie kryteria dla efektywnego działania organów tworzących i sto- sujących prawo (w tym drugim przypadku będzie ona miała sens normatywny). Zasada maksyma- lizacji bogactwa jest fundamentalną i prawdziwą wartością społeczną, która zdaniem Posnera stanowi nie tylko klucz dla zrozumienia, jak dzia- łają sądy (sędziowie), ale pozwala także stworzyć wzorzec dla reformy prawa. Ekonomiczna analiza prawa powinna skłonić prawodawcę – wolnego od presji rozmaitych grup nacisku, przynajmniej w ta- kim stopniu, by mógł działać dla dobra społecznego – do tworzenia tylko takiego prawa, które pozostaje w zgodzie z zasadą maksymalizacji bogactwa∗. Zdecydowanie trudniej jest, z punktu widzenia zaproponowanego tu podziału, zinterpretowć róż- ne koncepcje argumentacyjne i hermeneutyczne. Współczesne teorie argumentacyjne odwołują się przede wszystkim do źródeł filozoficznych, od starożytnej logiki, analityki, dialektyki, herme- neutyki, retoryki, erystyki poczynając, a na kon- cepcjach analitycznej etyki (Stevensona, Toul- mina czy Baiers’a), konstruktywistycznej teorii praktycznego doradztwa (Lorenzena i Schwem- mera) oraz teorii teoretycznego i praktycznego dyskursu Habermasa kończąc. Uprawnionym staje się więc teza, że teorie argumentacji prawniczej opierają się na metodologicznych wzorcach wy- pracowanych w innych dyscyplinach naukowych (filozofii, lingwistyki i logiki). Są jednak przy- padki, które mogą takie twierdzenie podważać. Według Perelmana paradygmatyczne znaczenie dla dyskursu argumentacyjnego ma rozumowanie sęd- ziego, będące wzorem dla wszelkich innych typów rozumowań praktycznych (nie tylko prawniczych)∗∗. Podobnie rzecz się ma z hermeneutyką pra- wniczą. XIX i XX-wieczne koncepcje hermeneu- tyki prawniczej powstawały jako rezultat recepcji różnych odmian ogólnej hermeneutyki filozofic- znej. Odwoływano się zarówno do stworzonego przez Schleiermachera i Diltheya nurtu metodolo- gicznego, jak i do fenomenologicznie zorientowa- nej ontologii rozumienia, zwłaszcza zaś do filo- zofii Heideggera i Gadamera. W filozofii prawa pojawiły się nawet próby budowy analitycznych hermeneutyk, biorących za punkt wyjścia między innymi późną filozofię Wittgensteina. Równoc- ∗ R. Posner, Problems of Jurisprudence, Cam- bridge/London 1990, s.360 i nast. ∗∗ J. Stelmach, Kodeks argumentacyjny dla prawników, wyd. I, Kraków 2003, s.31. ześnie nie można jednak zapominać, że już ju- ryści rzymscy podejmowali badania, których ce- lem było opisanie najważniejszych zasad metody prawniczej, swoistej dającej się wykorzystać w nauce prawa hermeneutyki. W XVII i XVIII w. powstało szereg prac poświęconych wyłącznie hermeneutyce prawniczej, żeby wspomnieć Eck- hardiego Hermeneutica iuris, recensuit perpetius- que notis illustravit, Witticha Principia et subsi- dia hermeneuticae iuris, czy Sammeta Hermeneutik des Rechts. Ogniwem łączącym dawniejszą herme- neutykę prawniczą z jej współczesnymi – odwo- łującymi się już do założeń ogólnej hermeneutyki filozoficznej – odmianami była teoria wykładni von Savigny’ego, której zarys przedstawił w dziele Juristische Methodenlehre***. 1.3. Trzecie, ostatnie z prezentowanych tutaj stanowisk zakłada, że prawoznawstwo jest w sen- sie metodologicznym w pewnym przynajmniej zakresie autonomiczne, spełniając równocześnie co najmniej własne, “wewnętrzne” kryteria nau- kowości. W tym przypadku mamy do czynienia ze swoistą normatywną odmianą antynaturalizmu, którego istota wyraża się w przekonaniu, że nau- ka prawa powinna wypracować własną metodo- logię, różną zarówno od tej, którą posługują się nauki formalne (matematyka i logika) i przy- rodnicze, jak i od tej, która znajduje zastosowanie w innych naukach społecznych (humanistyc- znych). Tezy o metodologicznej swoistości pra- woznawstwa broniono zwykle przy użyciu argu- mentów ontologicznych (metodologiczna swois- tość prawoznawstwa wynika z ontologicznej i ak- sjologicznej szczególności samego przedmiotu, jakim jest prawo) oraz pragmatycznych (metodo- logiczna swoistość prawoznawstwa jest pochodną funkcji, jakie ma do spełnienia prawo). Konsek- wencją takiego myślenia jest przekonanie, że pra- woznawstwo samo określa kryteria swojej nauko- wości, wyznacza minimalne – materialne lub pro- ceduralne – warunki akceptowalności dla swoich twierdzeń. Oczywiście granica pomiędzy stano- wiskiem prezentowanym wcześniej a referowa- nym tutaj nie jest ani tak ostra ani tak jedno- znaczna, jak może się to na pierwszy rzut oka wydawać. Autonomia nie może oznaczać – i nig- dy nie oznaczała – metodologicznej izolacji. Prawnicy zawsze korzystali nie tylko z “własnych metod”, lecz również posiłkowali się metodami wypracowanymi w innych naukach. Spór dotyczył *** J. Stelmach, Die hermeneutische Auffassung der Rechtsphilosophie, Ebelsbach 1991, s.19 i nast. J. Stelmach, B. Brożek 170 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. w zasadzie tylko kwestii, czy prawoznawstwo jest w sensie metodologicznym autonomiczne czy he- teronomiczne, a nie kwestii, czy można posłu- giwać się, obok metod specyficznie prawniczych, również metodami zapożyczonymi z innych nauk. Zwykle na to drugie pytanie odpowiadano twier- dząco. Można jednak korzystać z takich metod tyl- ko wówczas, gdy nie naruszają one prawomocności ustaleń dokonanych w oparciu o specyficznie praw- nicze metody. Przekonanie o metodologicznej autonomii i odrę- bności prawoznawstwa znajdujemy już u jurystów rzymskich. Wprawdzie jurysprudencja rzymska nie wypracowała żadnej ogólniejszej filozofii prawa, prawników tego okresu cechowała bowiem niechęć do abstrakcyjnego myślenia, ich zaś uwaga kon- centrowała się na rozwiązywaniu konkretnych za- gadnień prawnych – udzielaniu porad prawnych (responsa) – to jednak, niejako przy okazji, zaj- mowano się również ogólniejszymi problemami z zakresu prawniczej ontologii, aksjologii, a prze- de wszystkim metodologii. Wielokrotnie wypo- wiadano się zwłaszcza na temat związków prawa ze słusznością i sprawiedliwością. Uznawano w szczególności, że jednym z fundamentalnych celów prawa było dążenie do realizacji słuszności (aequitas). Prawo ponadto winno realizować inne jeszcze wartości etyczne, takie między innymi jak iustitia, humanitas, fides, benignitas, caritas czy misericordia. Jednej zwłaszcza wartości – spra- wiedliwości (iusticia) – nadawano szczególne znaczenie. Według Ulpiana sprawiedliwość jest stałą i wieczystą cechą wszelkiego prawa (iutsitia est constans et perpetua voluntas ius suum cuique tribuere). Mimo tak silnie podkreślanego związku prawa z moralnością (zwłaszcza w okresie pokla- sycznym podkreślano konieczność dążenia do ich zgodności), zdawano sobie równocześnie sprawę z odrębności obydwu systemów. Paulus stwier-dzał na przykład, że nie wszystko, co jest doz-wolone, bywa równocześnie moralne. Z dużą przenikliwością zauważano, że w prawie istnieją obszary całkowicie indyferentne z moralnego punktu widzenia (systemy prawa procesowego, techniczne reguły związane z formą czynności prawnych itp.), oraz że w prawie chodzi nierzadko o realizację wartości neutralnych moralnie, chociażby wartości użyteczności (utilitas)∗. Jeszcze ciekawszy jest dorobek metodologic- zny jurysprudencji rzymskiej. Wprawdzie naj- ważniejsza część działalności jurystów rzymskich ∗ W. Litewski, Podstawowe wartości prawa rzymskie- go, Kraków 2001, ss. 22, 51-52. miała charakter praktyczny i związana była z udzielaniem porad prawnych, to równocześnie rozwinęło się wiele gatunków pisanych dzieł pra- wniczych, nierzadko o doniosłym metodologic- znym znaczeniu. Były to między innymi Res- ponsa, prace o charakterze problemowym (przede wszystkim zaś Quaestiones, Disputationes, Epis- tulae i Digesta), komentarze (do ius civile, edyk- tów magistratur, poszczególnych ustaw i uchwał senatu, pism wcześniejszych jurystów), podręcz- niki (głównie Institutiones), dzieła zawierające ważne pojęcia i reguły prawne (Regulae, Defin- itiones, Sententiae, Opiniones, Differentiae), ins- trukcje dla urzędników (Libri de officio), monog- rafie oraz zbiory formuł i wyroków sądowych. Ju- ryści rzymscy zajęci przede wszystkim dzia- łalnością egzegetyczną, niejako przy okazji zbu- dowali podstawy dla ogólniejszych dyscyplin prawniczych: metodyki oraz teorii wykładni. Za- jęto się w szczególności doprecyzowaniem takich pojęć-kategorii jak definitio, regula, interpretatio oraz wykładnia czynności prawnych czy rationes decidendi. Sformułowano szereg doniosłych za- sad wykładni prawa, między innymi tych, które nakazywały rozumieć (interpretować) zarówno ustawę jak i normę prawną w ramach całoś- ciowego związku, natomiast prawo (z istoty swej kazuistyczne) w taki sposób, by uwzględnić najc- zęściej zdarzające się sytuacje**. Do dnia dzi- siejszego znane i stosowane są ponadto dziesiątki paremii i topik prawniczych, które znajdują zastoso- wanie zwłaszcza w koncepcjach argumentacyjnych. Dopiero jednak za sprawą powstałych w XIX w. kierunków – niemieckiej szkoły historycznej i pozytywizmu prawniczego – filozofia i teoria prawa uzyskuje pełną samodzielność metodolo- giczną. Pierwszym ważnym krokiem w drodze do budowy metodologicznej autonomii prawoznaw- stwa – wyodrębnienia się filozofii prawa z fi- lozofii ogólnej – były prace: Kanta Metafizyczne elementy teorii prawa oraz Hegla Zasady filozofii prawa. Jednak początek wielkiej dyskusji na te- mat prawniczej metody daje dopiero dzieło Sa- vigny’ego Juristische Methodenlehre. Dyskusja ta będzie, z niewielkimi przerwami, trwała po dzi-eń dzisiejszy, a głos w niej zabiorą wszyscy naj- wybitniejsi prawnicy i filozofowie prawa i to nie tylko niemieckiego obszaru językowego. Według Savigny’ego celem wykładni jest rekonstrukcja zawartych w tekście prawnym idei-myśli ustawo- ** W. Litewski, Jurysprudencja rzymska, Kraków 2000, ss. 23, 119 -133. Spór o Metodę we Współczesnej Filozofii Prawa Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 171 dawcy (innenwohnenden Gedanken). Dlatego jej proces musi być złożony i wielostopniowy. Wy- różnia ostatecznie cztery takie poziomy: grama- tyczny, logiczny, historyczny i systematyczny. Savigny opowiada się następnie za przyjęciem metodologicznej wersji zasady hermeneutycznego koła, tej, o której pisali już Ast i Schleiermacher. Jego zdaniem prawodawstwo przemawia tylko ja- ko pewna całość, dlatego interpretacja tego, co poszczególne, musi być tak prowadzona, aby to, co pojedyncze, dawało się ponownie dopasować do całości i poprzez nią zrozumieć. Ostatecznie najważniejszym celem wykładni prawa jest, zda- niem Savigny’ego, tzw. “wyższa krytyka”, której ma za zadanie restytuowanie (odtworzenie) zniek- ształconego (niezrozumiałego) tekstu ustawy*. Sa- vigny opowiada się zarówno za odrzuceniem ap- rioryczno-dedukcyjnej metodologii stosowanej przez kierunki prawnonaturalne, jak i metod for- malno-dogmatycznej i tzw. “mikrobiologii”, sto- sowanych przez dotychczasową naukę prawa. Proponuje w zamian program badań empi- rycznych nad prawem rozumianym jako histo- ryczny fakt społeczny. “Mikrobiologia”, choć ró- wnież bada te fakty, nie spełnia wymagań sta- wianych przez metodę historyczną, a formalistyka prawnicza pomija z kolei okoliczność, że prawo jest cząstką życia narodu, samym życiem ludzkim roz- ważanym z pewnej szczególnej perspektywy. Prawo jest bowiem jednym z produktów ducha narodu, wytworem naturalnych wewnętrznych sił tego du- cha, a nie prostym rezultatem woli ustawodawcy. Pamiętać należy jednak, że koncepcja Savig- ny’ego, choć odegrała istotną rolę w kształto- waniu się stanowisk broniących metodologicznej autonomii prawoznawstwa, w znacznej mierze kształtowała się pod wpływem poglądów pochod- zących spoza obszaru ówczesnego prawoznaws- twa, zwłaszcza zaś z heglowskiej filozofii i schei- ermacherowskiej hermeneutyki. Metodologicznie czystszy wydawał się być z te- go punktu widzenia, przynajmniej na pierwszy rzut oka, pozytywizm prawniczy. Na pierwszy rzut oka – bowiem nazwą “pozytywizm” oznacza-no wiele różnych, nierzadko zwalczających się poglądów i kierunków. Do uznania któregoś z nich za pozytywistyczny wystarczało, że przyj-mował on przynajmniej niektóre spośród siedmiu * F. C. von Savigny, Juristische Methodenlehre, Stut- tgart 1951, s.20 i nast., również: J.Stelmach, Współczesna filozofia interpretacji prawniczej, wyd. III, Kraków 1999, ss.62-63. następujących twierdzeń: 1) prawa ludzkie są sta- nowione, a nie “odkrywane”, jak twierdzą przed- stawiciele kierunków prawnonaturalnych; 2) sta- nowienie prawa jest wyrazem niczym nie ogra- niczonej woli suwerena, a w przypadku systemów comman law może być również rezultatem prawotwórczej działalności sądów; 3) prawo skła- da się wyłącznie z norm lub reguł prawnych; 4) pra- wnik jest podległy prawu w zasadzie bez żadnych wyjątków i ograniczeń, co w szczególności oz- nacza, że wszelkie rozstrzygnięcia prawne muszą być dokonywane wyłącznie na podstawie norm (reguł) prawnych; 5) nie istnieje żaden konieczny związek pomiędzy prawem i moralnością lub po- między prawem takim, jakie jest, a prawem takim, jakie być powinno; 6) badania dotyczące znaczenia pojęć prawnych powinny być odróż- nialne od badań historycznych, socjologicznych, psychologicznych oraz krytycznych ocen prawa, na przykład z punktu widzenia moralności; 7) system prawny powinien być traktowany jako “zamknięty system logiczny”, w którym konkretna decyzja może być wywnioskowana z określonych uprzed- nio norm czy reguł prawnych wyłącznie za po- mocą środków logicznych. W konsekwencji za pozytywistyczne będziemy mogli uznać zarówno poglądy Austina, konty- nentalną koncepcję Begriffsjurisprudenz, norma- tywizm Kelsena, jak i analitycznie zorientowaną filozofię prawa Harta. Nie będzie miała z pew- nością już takiej kwalifikacji “teoria” Dworkina, który kwestionuje aż trzy spośród siedmiu wy- mienionych powyżej tez (3, 4 i 5). Pozytywizm zawsze uchodził za najbardziej prawniczy z kierunków w XIX i XX- wiecznej filozofii i teorii prawa. Bronił naukowości pra- woznawstwa, starając się wykazać istnienie spe- cyficznie prawniczych metod, gwarantujących rozstrzygnięciom prawniczym konieczne mini- mum intersubiektywnej komunikowalności i spra- wdzalności. Inaczej mówiąc, chodziło o stwor- zenie metody pozwalającej na możliwie ścisłe uzasadnienie (usprawiedliwienie) będących konk- luzjami prawniczych rozumowań zdań norma- tywnych. W grę wchodziło albo tzw. uzasadnienie (usprawiedliwienie) wewnętrzne (interne Recht- fertigung – internal justification), albo uzasad- nienie (usprawiedliwienie) zewnętrzne (externe Rechtfertigung – external justification). W pier- wszym przypadku chodziło o sprawdzenie, czy rozstrzygnięcie (wyrok) wynika logicznie z in- nych, wprowadzonych dla celu uzasadnienia prze- słanek, w drugim zaś o sprawdzenie, czy te przes- J. Stelmach, B. Brożek 172 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. łanki są słuszne∗. Dla potrzeb uzasadnienia wew- nętrznego poszukiwano odpowiednich konstrukcji logicznych, proponując między innymi tzw. Sy- logizm prawniczy. Niektórzy przedstawiciele pozytywizmu szli jeszcze dalej. Zdaniem Kelsena powiązania po- między normami w systemie prawa mogą mieć, przynajmniej w przypadku systemu zinterpreto- wanego statycznie, charakter inferencyjny. Na normach moglibyśmy więc dokonywać ściśle lo- gicznych operacji (z treści normy wyższej wy- prowadzać normę niższą). Z kolei w przypadku systemu dynamicznego, gdzie relacje pomiędzy normami mają charakter formalno-kompeten- cyjny, musimy posłużyć się metodą o szczegó- lnym charakterze. Kelsen mówił w tym przypadku o “czystej metodzie normatywnej”, postulując bu- dowę nowej wersji jurysprudencji, którą określał jako Reine Rechtslehre. Tylko taka metoda gwa- rantuje nam możliwość poznania świata powin- ności prawnych, które są w ostrej opozycji do re- alnego, empirycznie lub logicznie poznawalnego bytu. Mamy tu więc do czynienia ze skrajną wer- sją “normatywnego antynaturalizmu”. Prawoz- nawstwo, nie rezygnując z roszczeń do bycia dys- cypliną naukową, proponuje swą własną onto- logię i metodologię. Ogromnie wiele uwagi poświęcono w pozy- tywizmie prawniczym problemowi analizy fun- damentalnych pojęć prawnych i prawniczych. Analiza ta ma być zarówno środkiem do przep- rowadzenia właściwej wykładni prawa, jak i niez- będnym narzędziem badawczym dla dogmatyki i filozofii prawa. Jest to znów szczególny typ ana- lizy o silnie normatywnym charakterze. Takie po- jęcia, jak prawo, norma, reguła, powinność, obo- wiązek, obowiązywanie, roszczenie, uprawnienie czy zobowiązanie nabierają określonego znac- zenia dopiero w normatywnym kontekście, gdy zostają powiązane z przepisami obowiązującego prawa. Analiza tego typu nie posiada wyłącznie sensu lingwistycznego, lecz również sens specy- ficznie prawniczy, jest punktem wyjścia wszel- kich możliwych do podjęcia badań nad prawem. Nie przypadkiem też odwoływali się do niej pra- wie wszyscy ważniejsi przedstawiciele pozyty- ∗ J. Wróblewski, Legal Syllogism and Rationality of Judicial Decision, [w:] Rechtstheorie 5 (1974), s. 33 i nast.; również R. Alexy, Theorie der juristischen Argu- mentation. Die Theorie des rationalen Diskurses als Theorie der juristischen Begründung, wyd.II, Frankfurt am Main 1991, s. 273 i nast. wizmu prawniczego z Austinem, Hartem i Kel- senem na czele. O formalno-dogmatycznej metod- zie analizy prawa szczególnie wiele mówili przedstawiciele kontynentalnej wersji pozytywiz- mu prawniczego, określanego zresztą nie bez po- wodu mianem “jurysprudencji pojęciowej” (Be- griffsjurisprudenz), żeby wymienić chociażby; Jheringa, Gebera, Winscheida, Bindinga, Bergbo- hma, Merkla, Liszta, Thona czy Bierlinga. Czy pozytywizm prawniczy istotnie w prze- konywający sposób wykazał, że prawoznawstwo jest szczególnego typu nauką normatywną, posłu- gującą się własnymi, stworzonymi przez siebie metodami? Wydaje się, że jednak nie. Wyjątkiem jest chyba tylko Kelsenowska koncepcja Reine Rechtslehre. Bo choć jest skrajna, to jednak broni się swoją konsekwencją. Wątpliwa jest natomiast “metodologiczna czystość” rozwiązań, propono- wanych przez innych przedstawicieli pozytywiz- mu prawniczego. Pozytywistyczna analiza noto- rycznie mieszała elementy ze sfery bytu (fak- tycznego istnienia prawa), z elementami ze sfery powinności (“idealnego” obowiązywania norm / reguł prawnych). Metody “czysto” prawnicze bar- dzo często były metodami o rodowodzie socjolo- gicznym lub psychologicznym (Austin, pozyty- wizm kontynentalny, zwłaszcza jurysprudencja interesów Jheringa), nierzadko również analityc- znym (Hart był zwolennikiem oksfordzkiej filo- zofii języka potocznego). Jeszcze bardziej złożo- ny charakter miała pozytywistyczna recepcja me- tod logicznych dla potrzeb prawoznawstwa. Me- tody logiki formalnej nie znalazły bezpośredniego zastosowania w procesach uzasadniania rozstr- zygnięć prawniczych. Jako wyraz pozytywis- tycznej tęsknoty za ścisłością rozumowań praw- niczych pozostała natomiast koncepcja tzw. Sylo- gizmu prawniczego, który jednak często uzna- wany był za niepoprawny czy niemożliwy. 1.4. Spór o metodę prawoznawstwa rozgorzał z nową siłą w II połowie XX wieku, w szcze- gólności zaś od końca lat ‘60 tego wieku w Nie- mczech. Niemiecka “dyskusja podstawowa” toc- zyła się w bardzo szczególnych okolicznościach. Reżim hitlerowski ukazał, zdaniem wielu nie- mieckich filozofów i teoretyków, bankructwo po- zytywistycznej wizji prawa. Nic więc dziwnego, że pod koniec lat ’40 i na początku lat ’50 nas- tąpił w Niemczech renesans koncepcji prawno- naturalnych. Z biegiem czasu konieczne okazało się jednak podjęcie prób przezwyciężenia dycho- tomii “prawo pozytwne – prawo naturalne”, co zaowocowało wspomnianą “dyskusją podsta- Spór o Metodę we Współczesnej Filozofii Prawa Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 173 wową”∗. Były w niej reprezentowane trzy podsta- wowe stanowiska∗∗. Po pierwsze, wielu filozofów i teoretyków prawa dokonywało recepcji metod szeroko pojętej filozofii analitycznej (np. Hoers- ter), w tym także Popperowskiego krytycznego racjonalizmu (Albert). Po drugie, dużą popular- ność zyskała socjologia prawa (Rottleuthner, Röh) i pozostająca z nią w pewnym związku teo-ria systemów autopojetycznych (Luhmann, Teub-ner). Wreszcie – po trzecie – wpomnieć należy hermeneutykę, szczególnie w jej wersji fenomeno- logicznej, wypracowaną przez Heideggera i Gada- mera, a wykorzystaną na gruncie prawoznawstwa głównie przez Kaufmanna. Metodologiczne spory w “dyskusji podsta- wowej” toczyły się na dwóch poziomach. Na po- ziomie bardziej ogólnym chodziło o odpowiedź na pytanie o odrębność metodologiczną i racjo- nalność nauk humanistycznych, a zatem o kwes- tię, czy obok nauk wyjaśniająych wyróżnić można tzw. nauki rozumiejące. Filozofia analityczna, po przezwyciężeniu antymetafizycznej metodologii Koła Wiedeńskiego, proponowała różne kryteria racjonalności, nigdy nie uznała jednak w pełni roszczeń zwolenników nauk “rozumiejących”. Zwolennicy socjologicznego badania prawa, pro- gramowo nastawieni na redukcję metod praw- niczych do socjologicznych, także uznawali “ro- zumienie” za procedurę irracjonalną. Obrony odróżnienia nauk rozumiejących od wyjaśniają- cych podejmowali się natomiast zwolennicy her- meneutyki. Znaczące jest, że to odróżnienie, o które jeszcze w latach ’60 i ’70 toczono zażarte boje, pod koniec XX w. straciło na znaczeniu. Stało się tak z wielu przyczyn, a jednymi z naj- ważnieszych były z pewnością rozwój filozofii nauki, ukazujący słabości dawnych, “twardych” sta- nowisk metodologicznych oraz powszechna niemal akceptacja pluralizmu metod filozoficznych. Na poziomie szczegółowym, gdzie zasadnicze jest pytanie o autonomię metodologiczną prawoz- nawstwa, przedstawiciele trzech podstawowych stanowisk udzielali podobnej, choć różnie umo- tywowanej odpowiedzi, nie uznając autonomii metod prawniczych. Dla analizy i hermeneutyki w filozofii prawa używa się tych samych nar- zędzi, co w filozofii ogólnej. Z kolei socjolo- ∗ Por. A. Ollero, Rechtswissenschaft und Philosophie. Grundlagendiskussion in Deutschland, Ebelsbach 1978. ∗∗ Por. K. Opałek, Główne kierunki niemieckiej teorii i filozofii prawa po II wojnie światowej, [w:] idem, Studia z teorii i filozofii prawa, ss. 11-44. gowie, jak już wspominaliśmy, metodę prawoz- nastwa redukowali do metody socjologicznej. Wybór jednej z opcji w dyskusji podstawowej, nieistotny dla odpowiedzi na pytanie o autonomię metodologiczną prawoznawstwa, miał duże znac- zenie dla rozstrzygnięcia, jakie są zadania nauki prawa. Zwolennicy filozofii analitycznej odżeg- nywali się od budowania metafizyczno-aksjolo- gicznej filozofii prawa, koncetrując się na two- rzeniu ogólnej ramy teoretycznej dla prawoz- nawstwa***. Z drugiej strony, ontologia i aksjo- logia prawa była immanentnym elementem kon- cepcji hermeneutycznej. Warto w tym miejscu wspomnieć jeszcze o dwóch koncepcjach: szeroko pojętych teoriach argumentacyjnych oraz kontynuacji niemieckiego Methodenlehre w 2. połowie XX wieku. Odrodze- nie retoryki i topiki, a wreszcie powstanie kon- cepcji argumentacyjnych to bardzo doniosłe wydarzenie w filozofii prawa opisywanego okre- su. Choć pierwsze dzieło o topice prawniczej, Topik und Jurisprudenz Viehwega, ukazało się już w 1953 r., zwolennicy retoryki i argumentacji nie wzięli czynnego udziału w niemieckiej “dys-kusji podstawowej”. Najważniejsze prace tego nurtu, autorstwa Alexego i Habermasa, ukazały się nieco później. Poza Niemcami, zasadnicze znaczenie dla rozwoju tego nurtu miało dzieło Perelmana i Olbrechts-Tyteca La nouvelle rhé-torique. Traité de l’argumentation z 1958 r. Perelman, wykształcony w duchu neopozytywiz-mu wiedeńskiego, postawił sobie za cel poka-zanie, że dyskurs praktyczny – prawniczy czy etyczny – jest równie racjonalny jak dyskurs nau-kowy, choć racjonalność ma tu inne źródła. Droga do teorii racjonalności dyskursu praktycznego biegnie, zdaniem Perelmana, przez odrodzenie Arystotelesowskiej retoryki. Znaczące jest, że nie mamy tu już do czynienia z metateoretycznym przeciwstawieniem nauk humanistycznych (rozu- miejących) naukom przyrodniczym (wyjaśniają- cym). Na miejsce tej dychotomii pojawia się, po- chodzące od Kanta, odróżnienie dyskursu prak- tycznego i teoretycznego. Koncepcję racjonalności dyskursu praktyczne- go proponuje też Alexy w Theorie der juristis- chen Argumentation z 1978 r. Alexy buduje najpierw proceduralną teorię rozumu praktycz- nego, a następnie próbuje pokazać, że dyskurs prawniczy jest przypadkiem szczególnym (Son- derfall) ogólnego dyskursu praktycznego. Son- derfallthese nie oznacza, że dyskurs prawniczy *** Por. ibid., s. 27. J. Stelmach, B. Brożek 174 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. jest tożsamy z ogólnym dyskursem praktycznym, ani że ogólny dyskurs praktyczny należy stoso- wać wtedy, gdy dyskurs prawniczy nie daje roz- strzygnięcia∗. Teza o przypadku szczególnym gło- si, że “stosowanie argumentów specyficznie praw- niczych powinno być łączone na wszytkich poziomach argumentacji z ogólnymi argumentami praktycznymi”∗∗. Trudno zatem uznać, że kon- cepcje argumentacyjne opowiadają się za autono- micznością metod prawniczych, choć trzeba pa- miętać, że adaptacja reguł ogólnego dyskursu praktycznego do rozumowania prawnika nie jest ani prosta ani automatyczna. Można w tej sytuacji bronić tezy, że jedyny nurt, który opowiada się za autonomią metody prawoznastwa, tworzą kontynuatorzy niemie- ckiego Methodenlehre (Larenz, Engisch, Bydlin- ski)∗∗∗. Teza ta jest jednak nieco myląca. Dzieła nurtu Methodenlehre pisane są z bardzo szcze- gólnej perspektywy, którą można by nazwać “wewnętrzprawną”. Charakteryzuje ją brak spojr- zenia “z zewnątrz”, brak ogólnych rozważań me- todologicznych, a także silny związek z dog- matyką prawniczą. Tak rozumiana Methodenlehre nie tyle opowiada się za autonomią metody pra- woznawstwa, co raczej w ogóle pytania o tę auto- nomię nie stawia. 2. To, co do tej pory powiedzieliśmy, pokazuje wyraźnie, że w dyskusji o metodzie stosowanej przez teoretyków prawa i prawników praktyków trudno o ostateczne rozstrzygnięcia. Konkurują w niej ze sobą skrajne stanowiska: jedni odmawiają metodom prawniczym autonomii czy wręcz pod- dają w wątpliwość istnienie jakichkolwiek metod w prawie, inni – z mniejszym lub większym prze- konaniem – bronią swoistości metodologicznej prawoznawstwa. W dyskusji tej nie tylko trudno o ostateczne rozstrzygnięcia, ale zaobserwować można też duży bałagan terminologiczny, który utrudnia stawianie jakichkolwiek diagnoz. Ten bałagan daje o sobie znać już na najbardziej ogólnym poziomie. Pisaliśmy wszak czasem o “metodach prawniczych”, innym razem o “meto- ∗ Por. A. Grabowski, Dyskurs prawniczy jako przy- padek szczególny ogólnego dyskursu praktycznego, [w:] J. Stelmach (red.), Studia z Filozofii Prawa II, s. 45 i n. ∗∗ R. Alexy, Theorie der juristischen Argumentation, s. 38. ∗∗∗ Por. np. K. Larenz, Methodenlehre der Rechtswissenschaft, Berlin 1969; F. Bydlinski, Juristische Methodenlehre und Rechtsbegriff, Wien 1982. dzie prawoznawstwa” czy też o “metodach stoso- wanych przez prawników”. By uporządkować nieco nasze rozważania, trzeba wskazać trzy róż- ne zakresy stosowania „metod prawniczych”. Po pierwsze, metody te stosowane być mogą przez prawników-praktyków (sędziów, adwokatów, pro- kuratorów) w interpretacji obowiązującego prawa i przy jego tworzeniu. Nazwijmy to zastosowanie opisywanych metod praktycznym. Po drugie, można wyróżnić dogmatycznoprawne zastosowa- nie metod prawniczych, z którym do czynienia mamy w rozważaniach cywilistów, karnistów, czy administratywistów nad poszczególnymi instytu- cjami prawnymi. Wreszcie, po trzecie, wskazać trzeba na teoretyczne wykorzystanie metod pra- wniczych w teorii i filozofii prawa. Opisywane w poprzednim paragrafie stanowis- ka filozoficznoprawne kładą nacisk na różne sfery zastosowania “metod prawniczych”, rzadko ogra- niczając się do jednej tylko spośród nich. Tak np. pozytywizm prawniczy wypracowywał narzędzia zarówno dla prawników praktyków jak i dla prze- dstawicieli dogmatyki. Realizm prawny postulo- wał stosowanie metod psychologicznych i socjo- logicznych zarówno w teorii prawa, jak i w praktyce prawniczej. Filozofia analityczna propo- nowała metody, które znajdują zastosowanie szczególnie w teoretycznej i filozoficznej refleksji nad prawem, ale mogą być z powodzeniem sto- sowane także przez dogmatyków, zaś ambicją twórców logik prawniczych było dostarczanie po- prawnych schematów rozumowań prawnikom-prak- tykom. Hermeneutyka, z kolei, ma ambicję zrekon- struowania podstawowych struktur każdego aktu rozumienia, a zatem tak teoretycznoprawnego, jak i dogmatycznoprawnego czy “praktycznego”. Wres- zcie, teorie argumentacyjne znajdują zastosowanie co najmniej do sfery praktycznej i dogmatycznopra- wnej∗. Analogiczne uwagi – o stosowalności do dwóch lub nawet trzech spośród wymienionych sfer – mogli- byśmy odnieść do większości przedstawionych powy- żej koncepcji metody prawniczej. Kolejny problem terminologiczny, który napo- tykamy, rozważając różne stanowiska w sporze o metodę prawniczą, to brak jednej, akceptowanej definicji metody. Mogliśmy zaradzić temu, pro- ponując jakąś własną definicję metody, np. stwierdzając, że metoda to zbiór reguł postępo- wania, które jednoznacznie określają, jakie działania należy podjąć, by osiągnąć pożądany cel. Nie uc- zyniliśmy tego jednak – i to celowo. Wydaje się ∗ Por. R. Alexy, A Theory of Legal Argumentation, Clarendon, Oxford 1989, s. 218. Spór o Metodę we Współczesnej Filozofii Prawa Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. 175 nam, że w dyskusji nad metodami w prawie nie ma być może jednej, precyzyjnej definicji metody, ale istnieje jakieś intuicyjne rozumienie tego pojęcia, na które niemal wszyscy się zgadzają. Przy tym zaniechanie prób definiowania metody pozwala na ukazanie różnych ujęć metod prawniczych w całej ich różnorodności, co nie byłoby możliwe przy wykluc- zeniu a priori pewnych rozwiązań jako nie wyka- zujących znamion tak czy inaczej pojętej metody. Nasz przegląd odpowiedzi na pytanie, czy is- tnieje metoda prawnicza i na ile jest ona autono- miczna, pozwala na umieszczenie tych odpowiedzi w jednej z trzech grup. Wedle nielicznych stanowisk należących do pierwszej z grup, prawnicy nie posługują się żadną metodą. Odpowiedzi z drugiej grupy sprowadzają się do twierdzenia, że prawnicy posługują się pewnymi metodami, ale są to metody zapożyczone z innych dziedzin: socjologii, ekono- mii, lingistyki czy psychologii. W tej grupie można wyróżnić dwa podtypy rozwiązań. Według pierws- zego z nich zapożyczone metody stosowane są w formie “czystej”, takiej, jak w dziedzinach “macier- zystych”, zaś wedle drugiej metody są zapożyczane, ale przy tym – w związku ze szczególnym charak- terem prawa – w mniejszym lub większym stopniu modyfikowane. Wreszcie odpowiedzi należące do grupy trzeciej nie tylko uznają istnienie metod prawniczych, ale też bronią ich autonomii wobec innych metod. Trudno wyobrazić sobie sposób, w jaki można by ostatecznie rozstrzygnąć spór między zwolennikami opisanych trzech stanowisk. Wydaje nam się jednak, że istnieją silne racje po temu, by odrzucić zarówno stanowisko pierwsze, poddające w wątpliwość istnienie jakichkolwiek metod w prawie, jak i trze- cie, głoszące samoistność metod prawniczych. Prob- lematyczność stanowiska pierwszego podkreślaliś- my już, opisując koncepcję Hutchesona i Critical Legal Studies. Wszak można uznać, że Hutche- sonowski hunch jest jednak przykładem pewnej – intuicyjnej – metody. Z drugiej strony, to, co robią zwolennicy Critical Legal Studies, to dekonstrukcja, czyli innymi słowy ukazanie wszelkich, czasem wątpliwych założeń stojących za tradycyjnymi metodami prawniczymi. Taka dekonstrukcja nie mu- si prowadzić do konkluzji o nieistnieniu metod w prawie; można poprzestać na – naszym zdaniem bardziej uzasadnionym – wniosku o nieistnieniu jedynej metody prawniczej. W tym ujęciu nurt Critical Legal Studies nie dostarcza argumentów przemawiają- cych za stanowiskiem pierwszym, a raczej uzasadnia tezę o pluralizmie (i relatywizmie) metod prawniczych. Podobnie mało przekonująca jest teza głosząca pełną autonomię metod prawniczych. Współczesne wersje Methodenlehre nie dostarczają mocnych argumentów za tą tezą, gdyż programowo odcinają się od ogólniejszej refleksji metodologicznej. Z kolei Kelsenowska Reine Rechtslehre, choć zbu-dowana bardzo konsekwentnie, oparta jest na niez-wykle silnych założeniach ontologicznych, a w szczególności na ścisłym oddzieleniu sfery bytu (Sein) od sfery powinności (Sollen). W tej sytuacji trudno uznać koncepcję Kelsena za jedyną pop- rawną rekonstukcję metody prawniczej. Powyższe uwagi pozwalają na sformułowanie dwóch wniosków. Po pierwsze, nie ma jednej, powszechnie ważnej prawniczej metodologii, ani nie ma żadnej szczególnej metody prawniczej. W tezie tej warte podkreślenia są zarówno heteronomiczność metod prawniczych jak i ich pluralizm. Heterono- miczność – bo nie istnieje metoda specyficznie prawnicza. Pluralizm – bo nie istnieje jedna metoda prawnicza. Po drugie, należy zwrócić uwagę, że “heteronomiczne” metody stosowane przez prawni- ków są jednak w pewien sposób szczególne. Szcze- gólność ta bierze się stąd, że każda metoda wyko- rzystywana w prawie podlega pewnym ogranicze- niom i modyfikacjom, w szczególności z uwagi na fakt, że wykorzystywana jest przy interpretacji (lub tworzeniu) norm obowiązującego prawa, oraz że owe procesy interpretacyjne (prawotwórcze) odby- wają się często w ramach procedury określonej przez obowiązujące prawo. Wchodzą tu w grę takie ograniczenia, jak np. domniemania prawne czy nieodwracalność (ostateczność) niektórych rozstrzyg- nięć prawnych. Ten drugi wniosek nie odnosi się, rzecz jasna, do metod stosowanych w teoretycznych i filozoficznych rozważaniach dotyczących prawa. Wreszcie powiedzieć należy, że nie da się ustalić żadnej hierarchii ważności ani kolejności zastoso- wania poszczególnych metod prawniczych. O ko- lejności tej decyduje dany przypadek, rodzaj i sto- pień jego trudności, kontekst interpretacyjny, czy – może najczęściej – metodologiczne nawyki interp- retatora. Co więcej, czasem tę samą “czynność” in- terpretacyjną można będzie uznać za przejaw stoso- wania dwóch różnych metod. 3. U progu XXI w. spór o metodę prawoznawstwa wydaje się sporem minionym. Nie oznacza to jed- nak, iżby doczekał się on powszechnie akcpetowa- nego rozwiązania. Przywiązywanie mniejszej wagi do pytania o metodę prawoznawstwa jest raczej wynikiem marginalizacji problematyki metodologic- znej, a może i zniechęcenia nią. Im dłużej trwają J. Stelmach, B. Brożek 176 Проблеми філософії права. – 2004. – Том II. wysiłki filozofów nauki i metodologów, tym mniej prawdopodobne wydają się proste odpowiedzi na pytanie dotyczące metody nawet w naukach przy- rodniczych. Zresztą, spór o metodę prawoznawstwa traci na znaczeniu nie tylko z tego względu, że trud- no o powszechnie akceptowane koncepcje metodo- logiczne, ale też dlatego, że sankcja “naukowości” nie jest dziś już prawoznawstwu potrzebna. W cza- sach, gdy karierę robi Feyerabendowskie “anything goes”, kruszenie kopi o to, czy zabiegi prawników można nazwać “naukowymi”, wydaje się co najm- niej niepraktyczne. Nie oznacza to wszakże, że problematyka me- todologiczna nie odgrywa (czy też nie powina odgrywać) żadnej roli w prawoznawstwie. Jesteśmy jednak przekonani, że interesujące pytania metodo- logiczne nie są związane z ogólnym – żeby nie powiedzieć: ogólnikowym – problemem naukowości prawoznawstwa. Naprawdę ciekawe są pytania o konkretne metody – ekonomiczne, socjologiczne, logiczne, hermeneutyczne – i o możliwość ich zastosowania w nauce i praktyce prawniczej. Й. Стельмах, Б. Брожек СПОР О МЕТОДЕ В СОВРЕМЕННОЙ ФИЛОСОФИИ ПРАВА Данное научное исследование посвящено анализу становления и развития взглядов относи- тельно методов, используемых в юриспруденции. Авторы, анализируя основные подходы к решению исследуемой проблемы, отмечают их разнообразие, которое проявляется в существовании карди- нально противоположных позиций: от утверждения про отсутствие каких-либо методов в праве до аргументации необходимости выделения специфической правовой методологии. Обращается внима- ние на целесообразность определения трех сфер возможного использования правовых методов: прак- тическая, догматичноправовая, теоретическая. Проведенный анализ предоставляет авторам возмож- ность сделать выводы о том, что: во-первых, нет оснований выделять ни единую, общую методоло- гию, которая может быть использована также и в юриспруденции, ни отдельную специфическую право- вую методологию; во-вторых, для правовой методологии характерна гетерономичность и плюрализм. J. Stelmakh, B. Brozhek DISPUTE ON METHOD IN MODERN PHILOSOPHY OF LAW The given research dwells on the analysis of the establishment and development of views as for the methods used in jurisprudence. The authors having analyzed basic approaches to the problem under study underline their versatility which is manifested in the existence of quite opposite positions: ranging from as- sertion of the absence of any methods in law to the argumentation of the necessity to single out a specific legal methodology. The emphasis is laid on the determining of three spheres of possible application of legal methods: practical, dogmatic legal, theoretical. The analysis performed gives the authors the possibility to conclude that, first, there’s ground neither to single out a uniform, general methodology, non a separate spe- cific methodology; secondly, heteronomy and plurality are characteristic for a legal Methodology.
id nasplib_isofts_kiev_ua-123456789-9681
institution Digital Library of Periodicals of National Academy of Sciences of Ukraine
issn 1818-992X
language Polish
last_indexed 2025-11-29T06:47:57Z
publishDate 2004
publisher Інститут держави і права ім. В.М. Корецького НАН України
record_format dspace
spelling Stelmach, J.
Brożek, B.
2010-07-05T15:56:18Z
2010-07-05T15:56:18Z
2004
Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa / J.Stelmach, B.Brożek // Проблеми філософії права. — 2004. — Т. II. — С. 163-176. — пол.
1818-992X
https://nasplib.isofts.kiev.ua/handle/123456789/9681
В статье освещается вопрос влияния интеллектуальной традиции на развитие правовой реальности. Акцентировано на таких характеристиках интеллектуальной традиции постмодерна как: принцип плюрализма, интерсубьективности, идея антропоцентризма, гуманизма, верховенства права и т.д. Утверждается идея необходимости глубинного реформирования правовой системы Украины. Изменение существующей интеллектуальной традиции в направлении сближения с постмодерным мышлением обусловит коренное реформирование правовой системы Украины.
The article is considered the intellectual tradition influence at the law reality development. It’s accented at such characteristics of postmodern intellectual tradition as: pluralism principle, anthropocentricities idea, humanity, law leadership, etc. The idea of deep reform of Ukraine law system is affirmed. The modern intellectual tradition change at the direction of approaching with postmodern law thing is stipulated deep reform of Ukraine law system.
pl
Інститут держави і права ім. В.М. Корецького НАН України
Загальна методологія права
Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
Спор о методе в современной философии права
Dispute on method in modern philosophy of law
Article
published earlier
spellingShingle Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
Stelmach, J.
Brożek, B.
Загальна методологія права
title Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
title_alt Спор о методе в современной философии права
Dispute on method in modern philosophy of law
title_full Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
title_fullStr Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
title_full_unstemmed Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
title_short Spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
title_sort spor o metodę we wspołszesnej filozofii prawa
topic Загальна методологія права
topic_facet Загальна методологія права
url https://nasplib.isofts.kiev.ua/handle/123456789/9681
work_keys_str_mv AT stelmachj sporometodewewspołszesnejfilozofiiprawa
AT brozekb sporometodewewspołszesnejfilozofiiprawa
AT stelmachj sporometodevsovremennoifilosofiiprava
AT brozekb sporometodevsovremennoifilosofiiprava
AT stelmachj disputeonmethodinmodernphilosophyoflaw
AT brozekb disputeonmethodinmodernphilosophyoflaw